Tak prawdopodobnie będzie wyglądał iPhone 11 Max

Szkicowy model nowego iPhone’a 11 wyciekł po raz pierwszy w styczniu tego roku i chociaż w tamtym czasie nie było to jeszcze potwierdzone, teraz mamy zaledwie dwa miesiące od premiery i rzeczy zaczynają wyglądać coraz bardziej realnie. Dopełniając obraz wcześniejszych doniesień, świat Internetu obiegł teraz nowy manekin iPhone 11 Max.

Moduł kamery jest ogromny, ale niezbyt gruby

Dzięki uprzejmości YouTubera Lewisa Hilsentegera z Unbox Therapy, urządzenie zapewnia rzekomo dokładne przedstawienie zarówno przedniej, jak i tylnej części flagowego modelu smartfona Apple. Doskonale pasuje ono do poprzednich, generowanych komputerowo wyobrażeń o tym urządzeniu, a także koryguje niektóre błędy występujące w chińskich klonach, które ostatnio cyrkulowały w globalnej sieci.

Patrząc na tylny panel telefonu, od razu widać, że nowy moduł aparatu jest dokładnie tak masywny jak się tego spodziewano. Znajduje się tuż przy krawędzi lewego górnego rogu i mieści w sumie trzy czujniki, które zostały rozmieszczone trójkątnie. Jak dalej sugeruje wyciek informacji, iPhone 11 Max będzie wyposażony w trzy 12-megapikselowe aparaty o podobnych właściwościach, ale z pewnymi zasadniczymi różnicami. Jeden z czujników będzie działał jako podstawowy i będzie wspierał optyczną stabilizację obrazu, podczas gdy drugi będzie miał odpowiadać teleobiektyw oferujący dwukrotny zoom optyczny.

Jeśli chodzi o trzeci aparat, raporty sugerują, że Apple nie był w stanie uwzględnić w nim optycznej stabilizacji obrazu. Niemniej jednak, będzie wyposażony w nowy super-szeroki kąt obiektywu, który pozwoli najnowszym flagowym produktom Apple konkurować bardziej bezpośrednio z najnowszą ofertą Samsunga i Huawei. Dodajmy jeszcze, że wszystkim trzem aparatom towarzyszy duża lampa błyskowa z czterema diodami LED i mały mikrofon. Wracając do wyglądu fizycznego, sam moduł jest w rzeczywistości dość cienki, mimo jego ogólnego rozmiaru i sprawia wrażenia bycia najcieńszym aparatem wyprodukowanym przez Apple od lat.

Apple-iPhone-11-Max-6.jpg

Ten sam krój, ale z ulepszonymi czujnikami dla funkcji Face ID

Odwrócenie domniemanego modułu iPhone 11 Max plecami do góry ukaże naszym oczom bardzo znajomy widok. Jak już wcześniej powiedziano, nowe flagowce Apple mają odziedziczyć design przedniego panelu, który Apple odkrył po raz pierwszy przed światem przy okazji premiery iPhone’a X w 2017 roku. Oznacza to, że jednolite obramowanie i szerokie nacięcia powrócą, choć uzasadniając w szczególności ten drugi wybór ,gigant Cupertino ma podobno w planach kilka aktualizacji w tym zakresie.

Jak widać na naszym hipotetycznym modelu iPhone’a 11 Max, przednie czujniki wydają się być zauważalnie większe niż czujniki, jakie znajdziemy w wersji XS Max. Dzieje się tak dlatego, że coraz bardziej zaawansowana funkcja Face ID wymusza dokładniejsze rozpoznawanie rys twarzy użytkowników, mających działać zarówno z mniejszych odległości, jak i przy szerszych kątach. Co więcej, obecny 7-megapikselowy pstrykacz Apple do robienia zdjęć selfie powinien zastąpić w tym modelu nowy 12-megapikselowy aparat.

Patrząc na niektóre inne różnice fizyczne, zarówno wejście na kartę SIM oraz przycisk zasilania wydają się być umieszczone nieco niżej w tegorocznym modelu iPhone’a. To samo można też powiedzieć o przyciskach głośności i przełączniku wyciszenia znajdującymi się po przeciwnej stronie obudowy urządzenia. A skoro już o tym mowa, to ten ostatni został teraz zmieniony z wydłużonego suwaka na okrężny moduł przypominający rozwiązanie zastosowane w iPadzie.

Podsumowując, błyszczące wykończenie ramy ze stali nierdzewnej iPhone’a zostało najwyraźniej odrzucone na rzecz anodowanego wyglądu, który nie jest zbyt podobny do tego, jak od strony wizualnej prezentował się iPhone’a XR. Wszystko inne – w tym obecność portu Lightning zamiast USB-C – pozostaje jednak takie samo.

Ogłoszenie produktu i data premiery dla iPhone’a 11

Oczekuje się, że iPhone 11 Max pojawi się oficjalnie około 12 września, a do niego powinien dołączyć standardowy iPhone 11 i tańszy iPhone 11R. Oczekuje się, że zamówienia wstępne na urządzenia rozpoczną się pod koniec tego samego tygodnia, a właściwa premiera przypadnie na datę 20 września.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, istnieje duża szansa, że ​​do wydarzenia odsłony smartfonów dołączą również Apple Watch Series 5 i nowy 10,2-calowy iPad. To byłoby coś, a już nie lada gratka dla wszystkich tych z nas, których z produktami firmy Apple łączy szczególna więź.

 

 

Source: www.phonearena.com