Huawei Mate X: pierwsze spojrzenie na składany telefon rodem z science fiction

Huawei zaprezentował właśnie swój najbardziej rewolucyjny i najbardziej innowacyjny smartfon w historii. Mowa tu o modelu Huawei Mate X – telefonie, który może przesądzić o przyszłości nie tylko marki Huawei, ale i całej branży telefonii mobilnej.

Dzieje się tak dlatego, że Mate X to składany telefon, tyle że w przeciwieństwie do innych podobnych projektów, które widzieliśmy do tej pory, propozycja Huawei wygląda na o wiele bardziej zaawansowaną. Czeka tu na nas potężny ośmiocalowy wyświetlacz AMOLED wolny od wybrzuszeń, najlepszy autorski procesor i najlepsze aparaty Huawei, a do tego nowoczesna i cienka jak brzytwa obudowa, zwieńczona wisienką w postaci najszybszego na rynku modemu 5G.

Jest to niewątpliwie spełnienie najszczerszych marzeń wszystkich miłośników nowych technologii, a być może również i fanów gatunku science fiction. Zanim jednak przyjrzymy się bliżej modelowi Mate X, nakreślmy najpierw jego najważniejsze właściwości:

  • Składany telefon z ekranem na zewnątrz
  • Główny wyświetlacz AMOLED o przekątnej bliskiej 8″, z rodzielczością 2480 x 2200 pikseli, przy rozłożeniu 414 pikseli na cal
  • Przy rozłożeniu – grubość 5,4 mm zapewniająca pewny chwyt, przy złożeniu – grubość 11mm
  • Złożony, telefon dzieli się na ekrany 25:9 – przedni o rozmiarze 6.6 „i tylny o rozmiarze 6,38”
  • Czytnik linii papilarnych wbudowany w przycisk zasilania
  • Najszybszy na świecie telefon 5G, film wielkości 1GB pobierany w 3 sekundy
  • Bateria 4500mAh, podzielona na 2 ogniwa w każdej połowie
  • 55-watowa technologia Huawei SuperCharge, 85% naładowanej baterii w 30 minut
  • Nowy potrójny aparat Leica, najlepsze w swojej klasie przedni aparat do robienia selfie

 

Składany telefon przyszłości, tu i teraz

Huawei odsłania model, który może okazać się najważniejszym smartfonem w historii marki

Huawei Mate X: first look at the foldable phone of the future

Składane telefony były czymś, co widzieliśmy do tej pory w filmach z gatunku science fiction; czymś w rodzaju odległego marzenia, które przemykało przez ludzką wyobraźnię niczym latające samochody lub podobne do ludzi roboty. I chociaż nie zapowiada się, abyśmy mieli doczekać się w najbliższych latach samochodów przelatujących nad naszymi głowami, składane telefony nie są dłużej niedosięgnioną fantazją.

Wiele różnych firm odsłania swoje pierwsze składane telefony w 2019 roku. Spośród nich wszystkiych, jedna firma posiada najśmielszą i najodważniejszą wizję tej idei. Co ciekawe – i ku zaskoczeniu wielu osób – firmą tą jest…Huawei.

Chiński gigant może doświadczać ostatnim czasem bardzo mało czułości w Stanach Zjednoczonych, niemniej firma pokazuje, że ​​nie zawaha się umieścić w swoich urządzeniach różnego rodzaju innowacyjnych pomysłów i to, co mieliśmy do tej pory okazję zobaczyć, wprawiło nas w nie lada zachwyt. Gorącym tematem, któremu przyjrzymy się dziś na naszych łamach z bliska, jest smartfon Huawei Mate X, który po rozłożeniu odkrywa przed użytkownikiem 8-calowy wyświetlacz rozmiaru tabletu, a następnie jednym ruchem przekształca się z powrotem w znacznie bardziej kompaktowy format zwykłego telefonu. Do tego wszystko to mieści się w zgrabnej, eleganckiej i cienkiej jak brzytwa obudowie, z możliwie najnowszym i najbardziej wydajnym procesorem autorstwa Huawei oraz zapierającą dech w piersiach, nieskazitelną technologią wyświetlacza AMOLED.

Huawei nie pozwolił nam jeszcze dotknąć swojego nowego modelu Mate X. Nadal trwają bowiem prace nad tym urządzeniem i mogliśmy podziwiać ten telefon tylko z daleka. Doświadczony przedstawiciel Huawei pokazał nam jednak, jak łatwo jest składać i rozkładać ten telefon, ukazując jednocześnie, że mamy tu do czynienia z w pełni sprawną jednostka działającą w oparciu o dobrze znaną technologię EMUI, kolejne z autorskich dzieł firmy Huawei.

 

Tablet, który bez problemu mieści się do kieszeni

Mate X posiada 8-calowy ekran, a po rozłożeniu ma zaledwie 5,4mm grubości

Huawei Mate X: first look at the foldable phone of the future

Co więc sprawia, że ​​składany Mate X wyróżnia się na tle konkurencji? Przede wszystkim jego gigantyczny ośmiocalowy wyświetlacz AMOLED. Nie ma tu śladu po jakichkolwiek wybrzuszeniach, tylko wyświetlacz z cienkim obramowaniem i żywymi, soczystymi kolorami. Naprawdę imponujący efekt, czapki z główki dla Huaweia. Po złożeniu telefonu do stanu, nazwijmy go, kompaktowego, niepotrzebne części ekranu stają się ciemne i dzielą się na osobną część ekranu o przekątnej 6,6 cala i 6,4 cala w tylnej części. Nawet po złożeniu urządzenie nie jest zbyt grube, zaledwie 11mm, podczas gdy po rozłożeniu staje się naprawdę cieniutkie – na nie więcej niż 5,4 mm grubości. Telefon może rozwinąć się do zupełnie płaskiego stanu, podczas gdy z tyłu zauważymy wąski pionowy pasek, który wybrzusza się i pełni funkcję czegoś w rodzaju uchwytu, którego można się złapać i mieć pewność, że urządzenie nie wyślizgnie się nam z rąk. To także miejsce, w którym Huawei umieścił wszystkie trzy aparaty zamontowane w tym telefonie. Przy okazji ciekawostka: zauważyliście, że na tym telefonie nie ma przednich aparatów? Otóż nie jest to fabryczna usterka. Dzieje się tak dlatego, ponieważ mając ten ekran z tyłu, głównych aparatów można używać po złożeniu telefonu do robienia autoportretów, dzięki czemu uzyskamy znacznie lepszą jakość naszych zdjęć selfie.

Od strony bezpieczeństwa mamy tu wbudowany skaner linii papilarnych umieszczony po stronie przycisku zasilania. Żadne eleganckie skanery odcisków palców nie są wbudowane w ekran, a ponieważ nie ma tu przednich aparatów, siłą rzeczy Huawei musiał odejść od funkcji rozpoznawania twarzy.

Jednym z obszarów, w którym Mate X szczególnie wyróżnia się na tle reszty, jest łączność. Pamiętajmy, że jest to telefon 5G, a nie kolejny pierwszy-lepszy smartfon. Zdaniem ludzi w Huawei, jest to najszybszy na świecie składany smartfon 5G, osiągający prędkość pobierania do 4,6 Gb/s, dwukrotnie większą niż znajdziemy u konkurencji. Jes to swojego rodzaju pstryczek w nos i odniesienie do prędkości pobierania danych na poziomie 2,3 Gbps, oferowanej w konkurencyjnych modelach Qualcomm i Samsung. Przekładając te liczby na nieco bardziej zrozumiały język, Mate X powinien teoretycznie być w stanie pobrać w pełni funkcjonalny film o rozmiarze 1GB w zaledwie trzy sekundy, zakładając oczywiście że sieć operatora faktycznie obsługuje takie prędkości (choć nawet jeśli, i tak pewnie nie będą one tak szybkie, jak byśmy tego chcieli).

Jeśli chodzi o baterię w tym telefonie, trzeba powiedzieć, że nie odstaje pozostałym funkcjom na krok. Tak właściwie to mowa tu o bateriach w liczbie mnogiej, ponieważ w każdej połówce telefonu znajduje się osobny akumulator, które razem przekładają się pełną pojemność baterii 4500 mAh w modelu Mate X.

Do łask powróciła również funkcja ultra szybkiego ładowania Huawei SuperCharge. W modelu Mate 20 Pro z końca 2018 roku, Huawei wprowadził 40-watowe prędkości ładowania. Brzmi imponująco? Może jak na 208 rok, bo teraz Mate X jest jeszcze szybszy, obsługując prędkości ładowania do 55 watów, czyli prawie 40% o szybciej.

 

Cena i data premiery

Wszystko, o czym powiedzieliśmy wyżej w tym artykule, łączy się w wybitnie futurystyczny telefon, będący prawdziwym ucieleśnieniem marzeń, o jakich śniliśmy jako dzieci, i gadżetów, jakie mieliśmy okazję oglądać w filmach science fiction. Jednak cały ten futuryzm będzie miał – jakby inaczej – swoją cenę i nie będzie to cena przystępna. Model Mate X będzie dostępny do kupienia od połowy 2019 roku. Tak długo możemy absolutnie poczekać, nie ma problemu. Cena urządzenia może być jednak dla wielu dość szokująca, albowiem trzeba będzie wyłożyć na takie cudo aż 2300 EUR! Jeśli dokonamy bezpośredniej konwersji z euro na dolary, jest to jakieś 2600 USD! Możliwe też, że telefon będzie kosztował ciut mniej na Nowym Kontynencie, ale nie możemy być na ten moment niczego pewni. Mimo to, obierając za punkt wyjścia kwotę 2600 USD, to „ciut mniej” na pewno nie zmieni faktu, że na składany smartfon rodem z przyszłości trzeba będzie wydać fortunę.

W ten sposób staje się oczywistym, że Huawei Mate X w żaden sposób nie będzie produktem masowej konsumpcji, a raczej gratką dla pierwszych użytkowników i zapalonych entuzjastów, którzy nie będą szczędzić środków, by wejść w posiadanie najnowocześniejszego na świecie urządzenia. Dodajmy do tego, że wciąż nie mamy pojęcia, jak ten telefon – który jest niemal eksperymentalny w swojej naturze – będzie sprawował się w praktyce w dłuższej perspektywie. Mając na uwadze to wszystko oraz fakt, że reputacja Huawei w dzisiejszych czasach nie jest krystalicznie czysta, zaczynamy się zastanawiać, czy być może nie lepiej będzie poczekać na drugą generację składanych telefonów, której premiera czeka nas jeszcze w tym roku.

A Wy co myślicie o nowym modelu Huawei Mate X? Być może macie jakieś szersze przemyślanie dotyczące składanych telefonów w ogóle? Waszym zdaniem zastąpią one z czasem tradycyjne smartfony?

 

Źródło: www.phonearena.com