Lenovo A7000 – zapowiedź

Lenovo A7000 to oferta z serii budżetowych smartfonów, plasująca się pomiędzy modelami A6000 Plus i nowym K3 Note. Niebawem mamy zamiar dokładniej przyjrzeć się, na co stać ten ostatni, dziś skierujemy naszą uwagę na A7000.

Lenovo A7000 – zapowiedź

Pomimo bycia zaliczanym do ?budżetowych?, A7000 jest uzbrojony w bogaty zestaw funkcji, a także: 5.5-calowy wyświetlacz HD, 64-bitowy i 8-rdzenowy procesor działający na chipsecie MediaTek, 2GB RAM-u, aparat fotograficzny 8 megapikseli, LTE, jednoczesną obsługę dwóch kart SIM oraz baterię 2900mAh. Jest to również pierwszy na świecie telefon posiadający certyfikowany system dźwiękowy Dolby Atmos.

 

Budowa

Lenovo A7000 – zapowiedź Lenovo A7000 – zapowiedź Lenovo A7000 – zapowiedź

Lenovo A7000 – zapowiedź Lenovo A7000 – zapowiedź Lenovo A7000 – zapowiedź

Lenovo A7000 – zapowiedź Lenovo A7000 – zapowiedź

Lenovo A7000 wygląda w dużej mierze jak A6000 i A6000 Plus, z tą różnicą, że jest większy. Z przodu, jak już wspomnieliśmy, czeka na nas 5.5-calowy wyświetlacz ukryty pod przezroczystym szkłem. Pod ekranem znajdują się trzy pojemnościowe przyciski: Back, Home i Multitasking (wielozadaniowość). Po prawej stronie, w strategicznie bardzo przyjaznym miejscu, ulokowano przycisk regulacji głośności oraz przycisk ON/OFF. Na górze znajdziemy wejście na słuchawki oraz ? co ciekawe ? port microUSB. Tylna ściana oferuje nam aparat 8 megapikseli, podwójną lampę LED i głośnik, co oznacza, że kładąc telefon ?na plecach?, automatycznie stłumimy głośność wszystkich wydobywających się z niego dźwięków.

Pod ściąganą tylną częścią obudowy czeka na nas wyjmowana bateria, wejścia na dwie karty SIM oraz slot dla karty microSD.

Telefon należy do tych dużych, co dla niektórych może okazać się problematyczne. Z drugiej strony, nie jest to nic, do czego nie można by przywyknąć. Jakość obudowy jest przyzwoita, pomimo przewagi plastiku, zaś sam design to raczej coś z serii po najmniejszej linii oporu, zwłaszcza jeśli zdecydujemy się na telefon w czarnym wariancie.

Wyświetlacz

Lenovo A7000 może poszczycić się 5.5-calowym wyświetlaczem o rozdzielczości 1280×720. Wyświetlacz sprawuje się nad wyraz dobrze, oferując nam zadowolającą ostrość i nasycone kolory. Widoczność w świetle słonecznym oraz kąty widzenia także na plus. Na całe szczęście A7000 nie odziedziczył znanego problemu przesadzonej ostrości, jaki drażnił oczy użytkowników w A6000 Plus. Summa summarum, naprawdę kawał dobrej roboty zważywszy na cenę.

Sprzęt i oprogramowanie

Lenovo A7000 działa w oparciu o 64-bitowy MT6752 SoC z 8-rdzeniowym procesorem Cortex-A53 CPU 1.7GHz oraz kartą graficzną Mali-T760. Do tego dochodzi 2GB RAM-u i 8GB pamięci wewnętrznej, z czego 3GB jest na starcie zajęte. 5GB wbudowanej pamięci ma prawo budzić powody do obaw; na szczęście nic nie stoi na przeszkodzie, żeby podpiąć pod telefon własną kartę microSD.

Urządzenie obsługuje również technologię 4G LTE, a także Wi-Fi 802.11n, Bluetooth 4.0 oraz GPS.

Lenovo A7000 – zapowiedź Lenovo A7000 – zapowiedź Lenovo A7000 – zapowiedź Lenovo A7000 – zapowiedź Lenovo A7000 – zapowiedź Lenovo A7000 – zapowiedź Lenovo A7000 – zapowiedź Lenovo A7000 – zapowiedź

Od strony oprogramowania A7000 gości u siebie Androida 5.0 Lollipop wzbogaconego o interfejs użytkownika Lenovo Vibe. Choć interfejs ten uległ znaczącej poprawie od czasów KitKat?a obecnego w A6000 i A6000 Plus, nadal daleko mu do graficznego ideału, zwłaszcza w kwestii ikon, które ? co tu dużo mówić ? wyglądają po prostu okropnie. Znajdziemy tu też obsługę schematów/motywów, jednak one same wciąż pozostawiają sporo do życzenia. Przy odrobinie inicjatywy interfejs da się przerobić na w miarę znośny, ale z pewnością nie jest to silna strona tej konkretnej oferty Lenovo.

Wydajność

Wydajność Lenovo A7000 przerosła nasze najśmielsze oczekiwania. Chipset użyty w smartfonie ma sporo do zaoferowania i, w tej kategorii cenowej, miażdży Snapdragona 410 znanego z innych urządzeń. Mamy tu więc do czynienia z naprawdę solidnym sprzętem, dorzucającym nam do tego w gratisie gładkie przewijane i szybkie uruchamianie aplikacji. Nawet gry nie zdołały popsuć jego dobrej passy ? A7000 z każdą radził sobie bez problemów. Na szczęście wspomniana wydajność nie idzie w parze z tendencją do przegrzewania się i telefon pozostawał odpowiednio ?schłodzony? przez cały czas użytkowania.

Wydajność A7000 w sieci również wyszła Lenovo na duży plus, tzn. wszystko działała jak trzeba i bez zarzutów.

Również w kwestii multimediów nie można zbytnio narzekać. Rozmiar ekranu i jakość wyświetlacza zdały egzamin; nie zawiódł nas nawet dźwięk w słuchawkach. Funkcja Dolby Atmos dość mizernie naśladuje tzw. efekt surround (tj. przestrzennego dźwięku) i, szczerze powiedziawszy, woleliśmy dźwięk niewspierany tą aplikacją. Głośnik można zaliczyć jako bardzo słaby punkt telefonu, zwłaszcza przy większej liczbie decybeli.

Aparat

Lenovo A7000 – zapowiedź Lenovo A7000 – zapowiedź Lenovo A7000 – zapowiedź

Lenovo A7000 – zapowiedź Lenovo A7000 – zapowiedź Lenovo A7000 – zapowiedź

Lenovo A7000 jest ubzrojoony w aparat 8 megapikseli zamontowany na tylnej ścianie urządzenia oraz frontowy aparat 5 megapikseli. Jakość tego pierwszego okazała się taka sobie, tzn. porządna jakość obrazu w świetle dziennym i o wiele mniej porządna jakość obrazu przy słabym oświetleniu. Aparat w A7000 dalece odstaje od obiektywów znanych nam z Xiaomi Redmi 2 czy Honor 4x, ale z drugiej strony nie jest też czymś, co mogłoby popsuć nam dzień.

Wytrzymałość baterii

A7000 posiada pojemną baterię 2900mAh. Pomimo chipsetu chłonącego dużo energii, żywotność baterii w smartfonie osiągnęła niezły wynik 10-12 godzin na pojedynczym ładowaniu lub 4 godzin dla non-stop podświetlanego ekranu.

Ogólna ocena

Lenovo A7000 kosztuje wyjściowo w Indiach równowartość 142 USD, plasując cenowo smartfon nieco ponad modelami A6000 Plus, Redmi 2 i Yuphoria. Mając to na uwadze, warto pamiętać, że A7000 nadrabia zaległości ponadprzeciętną wydajnością oferującą znakomity stosunek jakości do ceny. Reszta telefonu niczym szczególnym się nie wyróżnia, jeśli jednak wydajność jest tym, czego szukasz, na pewno się nie zawiedziesz.

 

 

Źródło: gsmarena.com